Tekst i zdjęcia: Michał Nowicki
Kiedy dostałem zaproszenie do odwiedzenia okolic jeziora Trasimeno w Umbrii, odruchowo spojrzałem na mapę. Okazało się, że przez wiele lat gapiłem się z oddali na jego taflę, nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Prze kilka lat z rzędu biorąc udział w Anteprime di Toscana, odwiedzałem Montepulciano. W pobliżu Fortezza da Basso, w której próbujemy win Nobile, znajduje się punkt widokowy, z którego rozciąga się piękny widok na południe. Wcześniej nie miałem pojęcia, że wiele z tego co oglądam z tego miejsca, to już Umbria. Kiedy w lutym 2025 roku, wiele miesięcy po powrocie znad Trasimeno ponownie spoglądałem na południe podczas przerwy w degustacji win z Montepulciano, bez problemu odnalazłem srebrzące się w słońcu jezioro. Dostrzegłem też zarys położonego na górzystym cyplu przy jego brzegach miasteczka Castiglione del Lago.
To właśnie w Castiglione del Lago spędziłem kilka dni w kwietniu 2024 roku. Trochę czasu zajęło mi zabranie się za dokumentację tego wyjazdu. Na szczęście szybko okazało się, że zdjęcia i notatki sprawnie odświeżyły wspomnienia.
Ta relacja powinna poruszyć wiele wątków. Po pierwsze jest to piękny kawałek Umbrii. Po drugie, kilka potraw, które są lokalnymi specjałami, mocno mnie zaskoczyło. W Castiglione del Lago trafiłem też akurat na klimatyczny festiwal tulipanów. A co najważniejsze, przyleciałem do Umbrii, żeby poznać wina z okolic jeziora Trazymeńskiego a zrobiłem to w najlepszy, możliwy sposób – odwiedzając kilka winnic należących do Consorzio Tutela Vini Trasimeno.
Apelacja Trasimeno DOC powstała w 1972 roku. Łączna powierzchnia winnic to 180 hektarów. Białe odmiany winorośli to głównie Chardonnay, Grechetto, Pinot Bianco, Pinot Grigio, Sauvignon Blanc, Trebbiano i Vermentino. Czerwone to choćby Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon, Ciliegiolo, Grenache, Merlot, Pinot Nero i Sangiovese, ale najistotniejszą ciemną odmianą jest zdecydowanie Trasimeno Gamay, czy inaczej Gamay del Trasimeno. No i tutaj winny jestem wyjaśnienia skąd nazwa „Gamay” kojarząca się przede wszystkim z francuskim regionem Beaujolais, robi na butelkach win z północnych krańców Umbrii. Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że kilka winorośli przybyło jako część posagu Eleonory Alarcon y Mendozza po jej ślubie z księciem Corgna Centralne. Włochy znajdowały się wtedy pod panowaniem hiszpańskim. Tymi winoroślami była Garnacha (hiszpańka wersja językowa, czyli Grenache „po francusku”), którą w okolicach Trasimeno kultywowano metodą goblet lub alberello, a nie metodą vite maritata, która obejmuje wysoką winorośl przeplataną drzewami i jest powszechna w regionie od czasów Etrusków. Z powodu nieporozumienia te winorośle uprawiane w stylu francuskim zostały nazwane Gamay, tak jak odmiana winorośli Beaujolais, która przypomina krzak. Grenache ma z resztą we Włoszech szczęście to regionalnych wersji nazewnictwa – na Sardynii to Cannonau, w Veneto Tai Rosso, a w Marche Bordò. Co ciekawe, od rocznika 2026, producenci win z okolic Trasimeno będą mogli używać na etykietach rozpoznawalnej globalnie nazwy „Grenache” co według wielu może wpłynąć na rozwój sprzedaży. Mi nazwa regionalna bardzo się podoba, ale prawda jest taka, że niezależnie od tego pod jaką nazwą natraficie na to wino, na pewno warto się z nim zapoznać. Gamay del Trasimeno pokazuje moim zdaniem nieco bardziej finezyjną wersję szeroko pojętego Grenache. Oferuje dużo ciepła, ale wiele win, których spróbowałem w winnicach, pokazywały oblicze delikatniejsze, a aromaty często lawirowały w stronę czerwonych owoców, a nie tych najciemniejszych jak często bywa w winach hiszpańskich czy francuskich z tego szczepu.
Nie ma nic lepszego w trakcie wypraw winiarskich niż odwiedzanie winnic. To zazwyczaj pięknie usytuowane miejsca, a co najważniejsze, winiarze prezentujący swoje posiadłości to najcenniejsze źródło wiedzy na temat danego regionu. W okolicach Trasimeno odwiedziłem cztery winnice, o których poniżej.
Poggio Santa Maria
Poggio Santa Maria to pierwsza winnica, którą odwiedziliśmy. Z resztą w najlepszym chyba momencie dnia, czyli o zachodzie słońca, który z tarasu widokowego posiadłości prezentował się magicznie. Winnica usytuowana jest bardzo blisko Toskanii i oferuje też widok na toskańskie Jezioro Chiusi. Nowoczesna siedziba Poggio Santa Maria została wytypowana do organizacji powitalnej kolacji, w której uczestniczyła cała grupa producentów z okolic Trasimeno, prezentując swoje wina (o czym nieco później). Poggio Santa Maria to rodzinne przedsięwzięcie, które zapoczątkowano w 2011 roku. Sześciohektarowa winnica stawia głównie na wina czerwone, takie jak Tresa, czyli świetne wino w 100% składające się z Merlot. Genialnie prezentuje się tez wino MM78 – to z kolei białe wino, które jest kupażem Chardonnay i Vermentino.
Querciolana
Querciolana to dużo większa posiadłość – 45 hektarów winnic i gajów oliwnych, usytuowanych w pobliżu urokliwego miasteczka Panicale. Od 2018 roku jest to własność doktora Marca Riss’a, który łączy funkcję lekarza w Monako, z producentem win. Świetnych win. Typowy, włoski lunch, który zorganizował gospodarz, podczas którego kolejne potrawy oraz deski serów i wędlin pojawiają się niespiesznie, jednocześnie wzbudzając entuzjazm, był świetnym tłem do degustacji win z tej posiadłości. W trakcie pobytu w winnicy Querciolana spróbowaliśmy wiele win, które pokazują, że producent ma ciekawe podejście łączące tradycję z nowoczesnością. Wśród win było jedno z najlepszych Gamay del Trasimeno, którego spróbowałem podczas tej podróży, czyli Gamay di Boldrino Riserva 2021. Muszę też wyróżnić ciekawe białe wina pod marką Camporso Vermentino i Sauvignon Blanc. Na „deser” dwa wina w stylu passito – białe z Viognier i czerwone z Gamay. Oba pełne charakteru i zapadające w pamięć.
Montemelino
Azienda Agricola Montemelino to malowniczo położona posiadłość, z której w oddali widać taflę Trasimeno. Jej historia zaczęła się w latach 50-tych XX wieku roku, kiedy to mama obecnej właścicielki, która była z pochodzenia Niemką, założyła agrokulturę wraz ze swoim włoskim partnerem. Obecnie Sabina i Pier Cantarelli prowadzą 9 hektarów winnic. Warto dodać też, że do posiadłości należy 15 hektarów gajów oliwnych, a sama oliwa jest doskonała – próbowaliśmy. Wracając do win – bardzo zasmakowały mi takie pozycje jak Bianco Umbria IGT zrobione z odmiany Trebbiano, Grappolo d’Oro z Merlot, Giovanotto Trasimeno Gamay, oraz Vinea Alta Pinot Nero. Ciekawie było także skosztować różowego wina Cilegio IGT Umbria z odmiany Ciliegiolo, bo na obcowanie z tą odmianą nie ma zazwyczaj wiele okazji.
Azienda Agraria
Ten producent posiada 140 hektarów, jednak nie wszystkie przeznaczone są na winnice. Jest to wielofunkcyjna farma, która uprawia wytwarza własne wędliny i sery. Wina są oczywiście najciekawszym aspektem działalności Carini. Mi w pamięć zapadły przede wszystkim Rile – biały kupaż Chardonnay, Grechetto i Trebbiano, Oscano – czerwone wino złożone z Trasimeno Gamay i Sangiovese. A także musujące wino wytwarzane metodą szampańską – Mon Pere (100% Chardonnay).
Warto dodać, że podczas wyjazdu pojawiały się wina także z innych winnic należących do Consorzio Tutela Vini Trasimeno. Mocno zapadły mi na przykład wina z winnicy Medrevite. Jej szef, czyli Nicola Chiucchiurlotto (jednocześnie dyrektor Consorzio) to z resztą barwna postać o bardzo pozytywnym usposobieniu i świetnie opowiada o winach i regionie. Polecam szczególnie wina Opra Trasimeno Gamay oraz Il Reminore – Trebbiano Spoletino. Świetnie wspominam też wino Poggio Pietroso Trasimeno Gamay Riserva z winnicy Duca della Corgna.
Winiarze znad Trasimeno stawiają mocno także na wina różowe wytwarzane na bazie Trasimeno Gamay, Sangiovese, ale też szczepów międzynarodowych – Cabernet Sauvignon czy Merlot. Winom różowym była poświęcona osobna degustacja. Poziom jest naprawdę wysoki i jeśli róż ma być jedną z wizytówek winiarstwa znad Trasimeno, to nie mam nic przeciwko.
Podczas pobytu nad Trasimeno miałem też okazję obserwować doroczny festiwal tulipanów. Castiglione del Lago zamienia się wtedy w prawdziwy ogród kwiatowy. Do tego jest to też swoiste święto dla całego miasta, pełno zatem parad i artystów ulicznych.
Ciekawy jest też wątek kulinarny, szczególnie bliski Polakom. Chodzi mianowicie o Karpia. Jezioro Trazymeńskie to źródło ryb słodkowodnych, a karp jest tu szczególnie ceniony. Mam zresztą szczęście to „pozaprogramowych” sytuacji podczas moich wyjazdów. Otóż pierwszego wieczoru wraz z moją „starą znajomą”, dziennikarką Anią Smolec, która także brała udział w tej eskapadzie, zostaliśmy zaskoczeni zaproszeniem na kolację od Camillo Angeliego, który jest vice prezydentem Consorzio, a jednocześnie prowadzi winnicę Duca della Corgna. Zdałem się kompletnie na wybory kulinarne proponowane przez Camillo i tym sposobem poznałem klasyczną potrawę regionu, czyli karpia serwowanego z wieprzowiną. Smakował wybornie. Karp pojawiał się zresztą podczas tego wyjazdu regularnie w różnych odsłonach dań na ciepło i przekąsek.
Trasimeno zapadło mi w pamięć. Za trzy miesiące będę w Toskanii i przechadzając się po Montepulciano na pewno na dłuższą chwilę zapatrzę się na zarys jeziora i Castiglione del Lago.
Bardzo dziękuję Consorzio Tutela Vini Trasimeno za zaproszenie oraz całej ekipie Studio Crew za świetną organizację wyjazdu.